From: "Monisiatko" <Monika.Wandzel@interia.pl>
Subject: Konkurs # 4
Date: Thu, 17 Oct 2002 19:58:19 +0200
Message-ID: <02101719581998@polnews.pl>
Jak obiecałam - konkurs.
Ponizej 10 malych fragmentow - wszystko z klasyki, czyli wydane przed 1939
rokiem.
Odpowiedzi prosze na priva, rozstrzygniecie w niedziele wieczorem.
1.
„… Naród bez wolności ma instynkty, nie ma uczuć; te instynkty objawiają
się często w sposób niewygodny i niezbyt delikatny. Cesarze rosyjscy muszą
być
zmęczeni pokorą ludu – kadzidło czasem nuży idola. Prawdę mówiąc, ten kult
miewa straszliwe przerwy. Ustrój rosyjski jest monarchia absolutną temperowaną
morderstwem. Otóż gdy władca drży, to się nie nudzi; a więc żyje pomiędzy
przerażeniem a zniechęceniem.”
2.
„Zostali tam na noc. U wejścia do pieczary rozłożyli ognisko i zwyczajem
swoim, płaszczem wspólnym okryci, usnęli.
Świtało, gdy Rafał zbudzony został z twardego snu przez straszne uczucie.
argnął się z ziemi… W mgnieniu oka poczuł, że jest związany. Chciał prawą
ręką dosięgnąć sztyletu, który miał w zanadrzu, ale ręka nie ruszyła się z
miejsca. Uczuł, że sztyletu już nie ma. Leżał twarzą ku ziemi, z rękoma w
łokciach i dłoniach, z nogami w kolanach i stopach spętanych powrozem,
przywiązany do świerkowego pnia. Gdy to w półśnie uczuwał i zaczął rozumieć,
nagle usłyszał rozpaczliwy jęk Heleny.”
3. „Zawyli nieboszczycy i krążyć jęli wokół Iwana niczym jesienne liście
wichrem pędzone. Jeszcze posępniej zabrzmiały pienia żałobne; deszcz znów
zastukał z okno i poprzez wiatru szum niebosiężny wydawało się carowi, że
słyszy dźwięk trąby i głos, który go wzywa:
- Iwanie, Iwanie! Na sąd, na sąd!
Car krzyknął głośno. Słudzy, czuwający w sąsiednich pokojach, wbiegli do
sypialni.
Wstawać! – zawołał car. – Któż teraz śpi?! Nadszedł ostatni dzień,
bije ostatnia godzina! Wszyscy do cerkwi! Za mną!
Dworzanie rozbiegli się po pałacu, budząc pogrążonych we śnie. Zabrzmiał dzwon
na wieży. Oprycznicy, słysząc znajomy sygnał, zrywali się z posłań i szybko
wdziewali odzież.”
4. „- Królewiczem nie jest, ale hrabią!…
- Każdy Polak jest hrabią.
- Ależ on nie jest Polak, jest z Li… in… fli…
- z Litwy?
- Nie…
- Z Inflant?
- Tak, tak, właśnie.
- Ale jak się nazywa? (…) Och, kuzyneczko, będę niema.
(…)
- A więc nazywa się Wacław Steinbock.
- Któryś z generałów Karola XII nosił to nazwisko.
- To jego stryjeczny dziadek!”
5. „Jej przeszkadzał lokaj, a jemu niecierpliwość i przymus, jaki sobie
zadawał, żeby tutaj siedzieć teraz, kiedy był panem takiej wielkiej tajemnicy,
w takiej chwili, gdy cło podnosiło się z 8 kopiejek do 25.”
6.
„Jak się spotkali? Przypadkiem, jak wszyscy. Jak się zwali? Na co wam ta
wiadomość? Skąd przybywali? Z najbliższego miejsca. Dokąd dążyli? Alboż kto
wie, dokąd dąży? Co mówili?”
7.
„Wracałem z polowania trzęsącym się wózkiem i przytłoczony dusznym skwarem
letniego chmurnego dnia (wiadomo, że w takie dni upał bywa czasem jeszcze
dokuczliwszy niż w dni pogodne, zwłaszcza gdy nie ma wiatru) drzemałem i
kiwałem się, z ponurą rezygnacją oddając się na pastwę miałkiego białego
kurzu, co z rozjeżdżonej drogi wzbijał się bez ustanku spod wyschniętych
klekoczących kół - gdy naraz uwagę moją zwróciło niezwykłe zafrasowanie i
niespokojne ruchy mojego furmana, który aż do tej chwili drzemał jeszcze
mocniej niż ja.”
8. „Gdy mijali róg, Denise zatrzymała się znowu, zaciekawiona ekspozycją
konfekcji damskiej. W tym właśnie dziale pracowała z Valognes, ale nigdy
jeszcze nie widziała tak pięknej wystawy. Znieruchomiała z zachwytu, niezdolna
zrobić ani kroku. W głębi ogromny, kosztowny szal z koronki Bruges
rozpościerał rdzawo-białe skrzydła niby zasłonę nad ołtarzem, otaczały go
girlandą falbany i koronki alencon.”
9.
„Któregoś wtorku projekt ustawy o pensie wartości pięciu farthingów został
dłożony do późniejszego rozpatrzenia, a w środę w domu pana (…) wydano dla
paru osób
obiad, na którym miał być premier. Panu (…) zaprzątała głowę myśl –
oże bez większego praktycznego znaczenia – jakim mianem nazwać piątą część
pensa?”
10. „Kilka większych pałaców, które poznałem, było tylko mieszkaniami,
wielkimi jadalniami i sypialniami. Ani warsztatów, ani urządzeń jakiego bądź
rodzaju nie dostrzegłem. A przecież ludzie ci ubierali się w ładne tkaniny,
które co pewien czas musiały być sprawiane na nowo, sandały zaś, jakkolwiek
pozbawione ozdób, były misternymi okazami wyrobów metalowych. Gdzieś te rzeczy
musiały być przecież robione, a małe istoty nie objawiały cienia dążności
wytwórczych.”
I premia! Jedno z moich ulubionych zdan z literatury pieknej sprzed '39.
"Tak - myślał - on jest bezczelnie głupi i zapewne dlatego podoba się
kobietom."
Kto, gdzie i o kim tak pomyslal???
Monika
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
|